niedziela, 19 lipca 2015

"Na początku był chaos i prywatne trzęsienia ziemi. Kace, emocje i (nad)wrażliwość. Ból głowy, który rozpoczął się w świeżo malowanym sercu. Masochizm wspomnień o czasie gorączki i chłodzie czasu. Kosmos pocałunków i próżnia ciała. Rachunek milczenia i charakter odchodzenia. Ubywanie piwa i wódki, pustka po zapachu. Bo prawdziwe są tylko mandarynki na niebie. Szum słońca i zdmuchnięte chmury. Różowe słonie!"
— Minimalistyczna, aforystyczna, lingwistyczna. Psychologiczna. Po prostu Kaja!", Marek Czuku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz